Obóz w Żabince

Chyba już pora na pobudkę wszystkich piłkarzy i rodziców APN Ostrołęka. A zapewniam, że trenerzy i działacze tej przerwy między treningami nie przespali. Ale o szczegółach już niebawem. Na początek parę słów o właśnie zakończonym obozie sportowym dwóch grup 2003/2004 oraz 2004/2005.

Zbiórkę zaplanowaliśmy na 10:30. Szybkie pakowanie, buziaki na drogę i wyjazd. Na obozie będziemy przez tydzień a większość zawodników spakowanych, jakby wybierała się na co najmniej miesiąc plażowania (ale to już na pewno robota szanownych mam 🙂 ).

Godzina 13 i jesteśmy na miejscu. Obiad. Lekko zmęczeni podróżą, po leżakowaniu wychodzimy zwarci i gotowi na pierwszy trening. Każda z grup trenuje oddzielnie. Chłopcy z ogromnym zapałem przystąpili do tychże treningów.

Plan na kolejne dni wyglądał następująco:

7:30 – poranny rozruch, następnie śniadanie, a po nim poranny trening. Następnie obiad, którego większość głodomorów APN (włącznie z trenerami) nie mogła się doczekać. Po obiadku dłuższy odpoczynek w pokojach i drugi trening.

Podczas treningów zawodnicy APN pracowali bardzo solidnie nad swoją formą (pełen profesjonalizm!). Trenerzy obserwując pracę poszczególnych grup rotowali intensywnością oraz rodzajem treningów (szczególnie podczas panujących w Żabince upałów tropikalnych).

Niektóre z treningów odbywały się na plaży strzeżonej przez zaprzyjaźnionych ratowników.

Kolacja. Po kolacji chłopcy mieli do dyspozycji salkę, ale nie – jakby się mogło wydawać – sportową, tylko taneczną. Wśród 150 tancerzy przebywających na obozach tanecznych, to właśnie nasi chłopcy wysuwali się na pierwszy plan. Chłopcy rodem z Ostrołęki zachwycali całą salę swoimi „kocimi” ruchami, zbierając brawa od wszystkich przybyłych.

Chłopcy swoim dobrym zachowaniem zarówno na treningach, jak również podczas posiłków, zasłużyli na nasze pochwały oraz opiekunów innych grup. W nagrodę zorganizowaliśmy naszym zawodnikom dodatkowy posiłek, kiełbaski z grilla. A że trenerzy nie bardzo się najadali i często byli głodni (a co za tym idzie – źli 🙂 ), to również dla nich była to nagroda – za… no mniejsza z tym za co… Była i koniec!

Chłopcy z APN-u jak na dżentelmenów przystało zaprosili do wspólnej biesiady nowo poznane koleżanki. Po skonsumowaniu grilla i zaspokojeniu apetytów trenerów, chłopcy wreszcie dostali czas wolny. Do dyspozycji był plac zabaw, małe boisko do gry w siatkówkę czy też badmintona.

Jak co dzień chłopcy w pokojach byli o godzinie 21:30. Światło gasło o 22:00 (jak za komuny :-)).

Na obozie każda z grup rozegrała po dwa sparingi. Na jeden z nich pojechaliśmy do Giżycka. Poszczególne grupy rozegrały mecz składający się z 3 tercji po 20 minut. Obie grupy mierzyły się z chłopcami o rok starszymi.

W starszej grupie pierwsza tercja przebiegła dość wyrównanie. W drugiej zaś to już była wielka dominacja naszych zawodników, grających pomysłowo i z polotem. Bramki i akcje rozgrywane przez piłkarzy APN oklaskiwali nawet kibice gospodarzy. Po meczu trenerzy rocznika 2003 byli bardzo zadowoleni ze swoich podopiecznych. Gra piłką oraz w każdej sytuacji głowa podniesiona do góry musiały się podobać.

W młodszej natomiast w trakcie gry dało się zauważyć przewagę fizyczną ekipy z Giżycka, ale za to nasi podopieczni nadrabiali te braki walecznością, pełnym zaangażowaniem w grę i oczywiście techniką. Kilka akcji wyprowadzonych od bramkarza poprzez obronę, pomocników do napastników było naprawdę wartych oglądania. I tu właśnie jest minus, że tylko kilka, a nie kilkanaście. Dlatego mamy nad czym pracować na treningach. Oczywiście chcielibyśmy pochwalić wszystkich bez wyjątku naszych zawodników za wielką ambicję, walkę i momentami bardzo dobrą grę.

Kolejnym sparingiem był mecz rozegrany już na terenie naszego ośrodka z drużyną Wieliszewa 2002, gdzie trenerem jest nasz przyjaciel ze szkolenia w Holandii. Tu również chłopcy dali z siebie wszystko, choć drużyna przeciwna postawiła o wiele większe wymagania. Zmęczeni całym obozem (mecz rozgrywany był w sobotnie popołudnie) nasi zawodnicy grali dobrze piłką, ale nie potrafili wykorzystać sytuacji podbramkowych. Ogólnie rzecz biorąc można być zadowolonym z gry całego zespołu. Oczywiście mając na uwadze fakt, że to już cały tydzień mocnych treningów!!!

Młodsza grupa natomiast spotkała się z rówieśnikami z zespołu z Wieliszewa. Odważna i bardzo szybka gra młodych adeptów APN Ostrołęka szybko ustawiła mecz. Błyskawicznie wyprowadzane kontry, walka na każdym metrze boiska oraz spokój w obronie i pod bramką przeciwnika, tak w skrócie można opisać mecz rocznika 2004/2005. Mimo zmęczenia mecz był szybki z wieloma sytuacjami podbramkowymi.

 Wieczorne pakowanie, poranne sprzątanie i wyjazd do Ostrołęki, z przekonaniem dobrze wykonanej pracy oraz nadziejami na dobrą grę naszych podopiecznych. Wracamy mądrzejsi, lepiej przygotowani oraz z ogromnym bagażem doświadczeń.

Pamiętajmy, że w tym wieku nie wynik jest najważniejszy, ale fakt gry przemyślanej przez zawodników, którzy wypełniają założenia trenera!

W Ostrołęce spora grupa rodziców, łzy szczęścia (dzieci, rodziców i trenerów 🙁 ) oraz motywujące słowa trenerów do dalszej systematycznej pracy na treningach.

Za obóz wszystkim zawodnikom dziękują trenerzy:

Mariusz Sadłowski
Marcin Roman
Arkadiusz Pyskło
Mariusz Kuczewski (Kuczo)
Arkadiusz Roman

 

Dziękujemy wszystkim rodzicom za pomoc w organizacji obozu. Dzięki!

GALERIA ZDJĘĆ Z OBOZU