Bardzo ważne trzy punkty pozostały w Ostrołęce. W zaległym spotkaniu z MKS Przasnysz, chłopcy walczyli o czwartą lokatę w tabeli. I dali radę, choć sama gra nie napawała optymizmem. Poza kilkoma graczami, którzy od pewnego momentu nie schodzą poniżej pewnego poziomu, większość zaprezentowała się dość blado. Na swoim wysokim poziomie zagrała prawie cała formacja defensywna: Ando Petrosjan, Kacper Niedźwiecki i Konrad Drężek. Od dwóch meczów nic innego tylko możemy chwalić naszego bramkarza Kacpra Stepnowskiego i jego poczynania w bramce i na przedpolu. Błysnęli natomiast trzej zawodnicy APN Ostrołęka: Kacper Piórkowski, Patryk Bielewicz i Olaf Bartkiewicz. To właśnie na odzyskanie formy strzeleckiej tego trzeciego trzeba było czekać aż od meczu z Białymi Orłami, ale warto było. Olaf strzelił 2 bramki, a dodatkowo dochodził do ogromnej liczby sytuacji strzeleckich. Kacper Piórkowski harujący na całym boisku pokazał (mimo młodego wieku) drużynie gości, zawodnikom i zgromadzonym na trybunach kibicom, na czym polegać ma gra defensywnego pomocnika w nowoczesnym futbolu. Asekuracja, odbiór piłki oraz szybkie i celne wznawianie akcji po odbiorze to cechy, których nie można nie docenić. Ten zawodnik ma „to coś” i jeszcze się rozwija 🙂 . Natomiast sam siebie przerósł Patryk Bielewicz. Strzelec 5 bramek chyba sam nie wierzył w to co wyprawiał na boisku. Tego dnia wychodziło mu po prostu wszystko. Piękne bramki przeplatał takimi, które nie powinny wpaść, a jednak po uderzeniach Patryka wpadały 🙂 .
To wszystko złożyło się na wygraną APN Ostrołęka 7:1. Goście nie byli w stanie do 65. minuty zagrozić naszej bramce. Graliśmy dobrze w obronie, z asekuracją, twardo i nie dopuszczaliśmy do strzałów na naszą bramkę. Dlaczego do 65. minuty? A no dlatego, że w tejże minucie przydarzyła się, jak to bywa w naszym zespole, seria pomyłek i błędów, której jeszcze tym razem nie wykorzystał zawodnik gości. Jednak za trzy minuty ponownie popełniamy błędy (poślizg niekontrolowany naszego obrońcy 🙂 ), tylko tym razem zawodnik MKS Przasnysz strzela honorowego gola.
O ile gra defensywna nie pozostawiała złudzeń drużynie rywali, to gra ofensywnych naszych piłkarzy już tak. Graliśmy chaotycznie i niedokładnie. I mimo wysokiego wyniku i jeszcze naprawdę kilku wspaniałych sytuacji do strzelenia bramki, ofensywa nie była tego dnia najmocniejszą naszą stroną. Warta zaznaczenia jest sytuacja z końcówki meczu, kiedy to najładniejszą akcję meczu przeprowadzili Janek Białobrzeski, Kevin Karwowski. Pięknym strzałem zakończył całą akcję Szymon Szczepanek. Niestety sędzia tego meczu odgwizdał sytuację spaloną, choć kibice siedzący na równi z akcją byli odmiennego zdania. Niestety pomyłki sędziów też są wkalkulowane w ten sport. Tym bardziej rozgrzeszeniem dla arbitra jest fakt, iż nie posiadał bocznych pomocników, a w takich warunkach ciężko o prawidłową ocenę sytuacji.
Gratulacje dla całego zespołu i gramy dalej wyciągając wnioski.
Serdeczne dzięki dla rodziców za, po raz kolejny, tak liczne stawienie się na trybunach w Wojciechowicach.
Skład, strzelcy itp. dostępni także TUTAJ.
// relacjonował: trener Marcin Roman
// zdjęcia: Monika Sendrowska













