W niedzielę 11 września 2016 roku chłopcy z rocznika 2003 wyjechali na mecz z liderującym obecnie w tabeli Dolcanem Ząbki. Każdy zdawał sobie sprawę, że o dobry wynik będzie bardzo trudno, lecz zawodnicy obiecali sobie, że bez walki tego meczu nie oddamy.
Pierwszym mocnym ciosem w naszą drużynę był stan murawy, a raczej jej brak! Góry i pagórki, ruchome piaski, 30 stopni lejące się z nieba – tym przywitały nas Ząbki. Wtedy myśleliśmy, że najsłabsze tego dnia będzie boisko, nic bardziej mylnego, tym felernym elementem okazał się sędzia główny spotkania. Nie będziemy rozpisywać się więcej o pracy sędziego ani też o boisku, które było jednakowe dla obydwu drużyn (choć jak to się mówi ściany sprzyjają gospodarzom 😉 ), zajmiemy się tym, po co wykonujemy naszą pracę czyli grą w piłkę nożną.
Od początku bardzo słabo weszliśmy w mecz. Już w pierwszych minutach po serii błędów w obronie strzelamy sobie bramkę samobójczą po niefortunnej interwencji naszego obrońcy. Pomimo, iż bramka padła ze spalonego przynajmniej 2-metrowego, błędy jakie popełniliśmy były typowe dla rozgrywek dziecięcych. Drugą bramkę tracimy niewiele później bo około 20 minuty, po błędzie naszego bramkarza z rzutu wolnego. Mecz nie był porywającym widowiskiem, bo być nie mógł, toczył się głównie w środku pola, a zawodnicy skoncentrowani byli raczej na walce o piłkę niż na jej rozgrywaniu.
Niestety naszym zawodnikom w tej części meczu nie wychodziło nic. Jedyną sytuację zagrażającą bramce gospodarzy stworzyliśmy około 30 minuty, kiedy to Olaf Bartkiewicz otrzymał podanie wzdłuż bramki, lecz nie spodziewał się podania i nie trafił czysto w piłkę. Na zakończenie pierwszej części meczu gospodarze dostają kolejny prezent. Walka w narożniku pola karnego, z którego wychodzimy zwycięsko… lecz nie do końca. Szanowny arbiter dopatrzył się faulu i odgwizdał rzut karny, czym wywołał salwę śmiechu miejscowych kibiców i trenerów. Niestety 3:0 do szatni to trudny wynik aby wstać z kolan i walczyć do końca.
Pełni jednak animuszu i optymistycznie nastawieni na drugą część spotkania rozpoczynamy walkę i… już na początku „pan” z gwizdkiem pokazuje, że nie da pograć dzieciakom tego dnia. Dyktuje drugi rzut karny!!! Szkoda słów. 4:0.
Ale od tego momentu w szeregi Dolcana wkradła się niepewność, bo nasi młodzi piłkarze zaczęli walczyć o każdą piłkę i to mocno zaskoczyło przeciwnika (trochę za późno, ale lepiej późno niż wcale). Doskonałe podanie ze środka pola od Kacpra Piórkowskiego, idealnym strzałem wykorzystuje Adam Szklanko. Mamy wreszcie bramkę. 5 minut później bardzo podobnym podaniem popisuje się Patryk Bielewicz i znowu na czystą pozycję wychodzi Adam Szklanko. I tym razem nie zawodzi, strzela swoją drugą bramkę, a wynik jest już 4:2. Oszołomieni nieco rywale dali się zepchnąć do defensywy i gdyby nie nierówności boiskowe to kto wie, pewnie bardzo skuteczny tego dnia Adam ustrzelił by klasycznego hat-tricka. Niestety prowadząc piłkę sam na sam z bramkarzem na „dołach” zgubił piłkę.
Do końca spotkania mieliśmy jeszcze kilka sytuacji aby podjąć walkę z gospodarzami, kilka doskonałych prostopadłych podań, nieco za mocnych i niecelnych strzałów z daleka. Drużyna z Ząbek po kontratakach miała również swoje szanse na podwyższenie wyniku, lecz tym razem na drodze stał doskonale broniący Kacper Stepnowski.
Taką drużynę jak w drugiej połowie APN Ostrołęka chciałby chyba widzieć każdy trener. Walczącą o każdą piłkę, wykorzystującą błędy rywali, grającą konsekwentnie w defensywie i strzelającą bramki. Mimo porażki powinniśmy być dumni z postawy naszych zawodników, podnieść rękawicę przy stanie 0:4 nie jest prostą rzeczą, a ci młodzi wojownicy dostarczyli nam jeszcze ogromnie dużo emocji w drugiej połowie. Po tym meczu jestem jednego pewien, nigdy się nie poddamy 🙂 Brawo chłopcy!!!
Dolcan Ząbki – APN Ostrołęka 4-2 (3-0)
Bramki dla APN-u: Szklanko dwie.
Skład APN: Stepnowski – Drężek, Niedźwiecki, Petrosjan, Majbański – Piórkowski, Pazuła, Bielewicz – Białobrzeski, Bartkiewicz, Karwowski.
Grali również: Madrak, Grodzki, Szklanko.
Trener: Marcin Roman
Trener bramkarzy: Piotr Wiski, Filip Olbryś
Kierownik: Krzysztof Zyśk
Ochrona: Jarosław Olbryś 🙂
// relacjonował: trener Marcin Roman.
