Już dobrych kilka dni minęło od meczu z Makowianką, zatem najwyższa pora na relację. Poprosiliśmy o nią trenera Marcina Romana, który oczywiście z zadania wywiązał się wzorowo, przygotowując opis w swoim stylu. Nie zabierając zatem mu więcej linijek, zapraszamy do przeczytania 🙂
Dużo emocji, upadków i wzlotów chłopców z rocznika 2003!
Upalne, sobotnie południe. Pogoda bardziej zachęcała do grillowania, niż do grania. A przed chłopakami najważniejszy mecz w sezonie. Mecz o pierwsze miejsce w lidze.
Jak to jest przyjęte w naszej Akademii, nie o sam wynik chodzi, lecz w głowach naszych zawodników mocno zagnieździła się myśl, że jest to bardzo ważny dla nich mecz. I choć trenerzy próbowali zdjąć presję z zawodników, to jak później pokazały same zawody, nie wyszło im to najlepiej 🙂
Sobotnim rywalem był zespół z Makowa Mazowieckiego. Drużyna zdecydowanie w naszym zasięgu, lecz grająca bez kompleksów i z ogromną determinacją. Początek spotkania bardzo obiecujący dla zespołu APN. Już pierwsza akcja powinna przynieść prowadzenie, kiedy to Kevin Karwowski przestrzelił w doskonałej sytuacji. Następnie… było już tylko gorzej. Goście nastawieni na grę na własnej połowie i ataki z kontry, doskonale realizowali tę taktykę. Naszym piłkarzom w pewnym momencie jakby odcięto prąd, po prostu spacerowali po boisku. Wykorzystała to drużyna przeciwna. Po „wielbłądach” naszej drużyny Makowianka strzela dwie bramki. Do przerwy przegrywamy właśnie dwoma bramkami i nie wróżyło to najlepiej na przyszłość.
Kolejna odsłona meczu, to już zupełnie odmieniona ekipa APN-u. Akcje sunęły na bramkę rywali jedna po drugiej. Na początek ponownie w pustą bramkę nie strzelił Kevin, aż wreszcie w polu karnym faulowany był Radek Zyśk. Doskonała okazja do tego, aby sytuacja na boisku uległa zmianie. Wykonawcą karnego był sam poszkodowany i… trafił w słupek. Po tylu nieszczęśliwych zdarzeniach na boisku mało kto wierzył w sukces naszych „wojowników”. Tymczasem do akcji włączył się Patryk Bielewicz. To właśnie ten zawodnik wykorzystując zamieszanie pod bramką zdobywa bramkę kontaktową i dodaje skrzydeł naszym orłom.
Trenerzy zmieniają taktykę, przechodząc na trzech obrońców i przesuwając zawodnika pod bramkę rywali. W międzyczasie jak natchniony dalej gra Patryk. Otrzymuje podanie prostopadłe ze środka pola, cudownym zwodem uwalnia się od obrońcy i mierzonym strzałem daje wyrównanie w meczu. Wynik 2:2 wciąż promował drużynę gości, więc nasi nakręcili się jeszcze bardziej. Idealnej sytuacji do zdobycia bramki nie wykorzystał Kacper Piórkowski, który po dośrodkowaniu piłki z rzutu rożnego przez Kevina pięknie uderza z woleja, lecz minimalnie przenosi piłkę nad poprzeczką.
Końcowe minuty i wciąż wynik remisowy. Doliczony czas gry, długą piłkę pod bramkę rywali posyła Kacper Niedźwiecki. Bramkarz wychodzi z bramki i… popełnia błąd!!! Wypuszcza piłkę z rąk tuż pod nogi walczącego do końca Radka, któremu nie pozostaje nic innego jak wepchnąć futbolówkę do pustej bramki. 3:2 dla APN Ostrołęka i szał radości na trybunach, jak również na boisku. Tuż po wznowieniu spotkania sędzia kończy spotkanie! Mamy historyczny awans! Mistrz, Mistrz, APN Mistrz!!!
Z jednej strony łzy i niedowierzanie, z drugiej zaś radość i chóralne śpiewy. Dla takich chwil warto być trenerem! Tak szczęśliwych zawodników i wiwatujących rodziców nie ogląda się na co dzień. Ten awans nam się należał, biorąc pod uwagę chociażby ostatni mecz, a w szczególności jego drugą połowę. Trybuny żyły jak nigdy, myślę że to właśnie ten doping poniósł do zwycięstwa Orły z APN-u.
Gratuluję chłopcom wygrania ligi i awansu, ale przede wszystkim tego, że pokazali wszystkim niedowiarkom i zazdrośnikom w naszym anty sportowym mieście, że ciężką pracą można dojść do celu. Pokazaliście, że wiara we własne umiejętności, dyscyplina i współpraca doprowadzi w końcu do upragnionych rezultatów. Tego życzę również na przyszłość.
A wszystkim zazdrosnym ludziom w naszym mieście dajemy do przemyślenia, że może właśnie tak powinno pracować się z młodzieżą?!
APN Ostrołęka – Makowianka Maków Mazowiecki 3:2 (0:2)
Bramki: Bielewicz dwie, Zyśk
W meczu z Makowem wystąpili: Stepnowski, Marciniak – Pazuła, Niedźwiecki, Madrak, Drężek – Zyśk, Piórkowski, Bielewicz, Karwowski – Majbański, Piekarski, Gocłowski, Banach, Kubeł, Zięba.
Poza tym w sukcesie brali udział: Laskowski, Petrosjan, Grodzki, Grabarek, Dzierzgowski, Domański, Krasiewicz, oraz jesienią Jaskólski, Sendrowski, Ko.Ciecierski i Łabuda.
Trener: Marcin Roman
II trener: Piotr Wiski
Nie można tu oczywiście zapomnieć o wspaniałych kibicach, jakich mieli przez cały sezon nasi zawodnicy. Nie dość, że dopingowali bardzo żywiołowo, to jeszcze służyli pomocą w organizacji meczów i wyjazdów. A nawet poradami dla trenera :-).
To wszystko złożyło się na historyczne osiągnięcie jakim, jest awans do ligi mazowieckiej. A co dalej – czas pokaże. Zapraszamy do śledzenia losów i wyników drużyny z rocznika 2003/2004.
// relacjonował: Marcin Roman
// zdjęcie: Jacek Dębski
