Rocznik 2005 pokazuje charakter w Olecku

W dniu 21.02.2015r. rocznik 2005 wybrał się na turniej halowy „Winter Cup” do Olecka. Wyjeżdżamy z Ostrołęki o godzinie 10:00 naszym niezawodnym i „wypasionym” busem. W ślad za nami podążają rodzice-kibice, jak się później okazało zaopatrzeni w nowe koszulki ułatwiające identyfikację. 😉

Na miejsce przyjeżdżamy około 13:00. Po zakwaterowaniu w hotelu, obiedzie i krótkim odpoczynku przemieszczamy się na bardzo fajny obiekt rekreacyjno-sportowy.

Turniej rozpoczynamy od meczu z drużyną Mińska Mazowieckiego. Niestety, zaczynamy nie najlepiej i w połowie spotkania przegrywamy 3:1. Gdy niektórzy, związani z APN-em, zaczynają zastanawiać się, czy to kolejna „czarna sobota” w wykonaniu rocznika 2005, chłopcy całkowicie zmieniają swoje oblicze. Po dramatycznym pościgu, walce i chęci zwycięstwa pokonujemy rywali 4:3.

Ten pojedynek pokazuje trenerom, że drużyna ma charakter i potrafi powalczyć w trudnych chwilach. To co zdumiało trenerów jeszcze bardziej, miało dopiero nadejść następnego dnia. O tym jednak później.

W drugim meczu mierzymy się z drużyną ŁKS Łomża. Zawodnicy APN-u grają dobry mecz. Walczą w obronie, rozgrywają piłkę w ataku i skutecznie wykorzystują błędy obrońców Łomży. Pojedynek kończy się wynikiem 4:0.

Mecz numer 3 rozgrywany jest do tzw. „jednej bramki”. Naszym rywalem jest jedna z litewskich drużyn – Tauras II Kaunas. Pokonujemy ich wysoko w stosunku 9:0 nawet na moment nie oddając inicjatywy.

Czwarty mecz, rozgrywany tego dnia, to pojedynek przeciwko litewskiej ekipie BFA Vilnius. Nasi chłopcy wychodzą na parkiet lekko przestraszeni i mimo remisu 2:2 trenerzy nie mogą być zadowoleni. Wynik lepszy niż gra.

Ostatni sobotni mecz gramy z drużyną MOSP II Białystok. Niestety nasi podopieczni wyglądają na mocno wyczerpanych i przegrywają 2:0 praktycznie bez walki.

Jak się później okazało spotkanie to nie miało żadnego wpływu na układ tabeli. Zapewniamy sobie awans z drugiego miejsca do grupy mistrzowskiej (6 najlepszych zespołów).

Po ciężko przepracowanym dniu przychodzi czas na relaks. Wybieramy się na pływalnię, aby wymoczyć zmęczone mięśnie. Wracamy do hotelu około 21.00 na kolację. Jemy i powoli przygotowujemy się do snu, gdyż następnego dnia czeka nas walka o medale.

Przed niedzielnymi grami wybieramy się jeszcze na kilkudziesięcio minutowy spacer brzegiem w połowie zamarzniętego jeziora. Po spacerze przychodzi czas na pierwszy tego dnia mecz z drużyną Białe Orły Warszawa. To właśnie ten pojedynek zapisze się trenerom APN-u na długo w pamięci. Fantastyczna determinacja, zacięcie, ambicja i walka na całym placu gry. Chłopcy dają z siebie wszystko na parkiecie, a potem sami proszą o zmianę, aby odpocząć i powrócić do walki wypoczętym (bardzo profesjonalne podejście). Po raz kolejny i w jeszcze lepszym stylu ?wyciągamy? wynik z 0:2 na 3:2. Coś pięknego…..Ręce same składały się do oklasków.

Kiedy trenerzy nie mogą wyjść z podziwu dla swoich zawodników za ostatnie spotkanie, przychodzi czas na drugą niedzielną potyczkę z drużyną z Litwy – Tauras I Kaunas. Niestety trenerskie skrzydła zostają podcięte. Przegrywamy 1:0, nie wygrywając praktycznie żadnego pojedynku jeden na jednego i oddając bardzo małą liczbę strzałów na bramkę rywala. Kompletne rozczarowanie. Tracimy jakiekolwiek szanse na wygranie turnieju.

Pozostał nam do rozegrania ostatni mecz z Jagiellonią Białystok. Pojedynek bardzo ważny, bo decydujący o końcowej klasyfikacji. W przypadku zwycięstwa zajmiemy 2 miejsce, w razie remisu 3 miejsce, a ponosząc porażkę 4 miejsce.

Zaczynamy najlepiej, jak można. Szybko wychodzimy na prowadzenie 3:0 i mamy mecz pod kontrolą. Wypadałoby powiedzieć: czekamy na kolejne bramki. Nic bardziej mylnego. Gdy do końca pozostają 3 minuty tracimy 2 bramki w krótkim odstępie czasu. 3:2 i nerwy udzielają się trenerom, ale na szczęście nie zawodnikom. Strzelamy bramkę na 4:2 i mamy całe…30 sekund spokoju, ponieważ tracimy za moment bramkę na 4:3. Zostaje półtorej minuty niepewności. Drużyna broni tego wyniku do końca i zdobywa 2 miejsce w turnieju, ku uciesze kibicujących rodziców. Niestety trenerzy po takiej dawce emocji zmuszeni będą skorzystać z sanatorium. 😉

Podsumowując, można powiedzieć, że trenerzy wracali bardzo zadowoleni ze swojej drużyny. Nie chodzi tu jednak o wyniki, czy też zajęte miejsce, ale o charakter jaki pokazała cała dwunastka. To było niesamowite, jak ta ekipa potrafiła wygrywać praktycznie przegrane mecze. Brawo panowie (!) i obyście nie spoczęli na laurach.

Oto waleczna dwunastka:

  1. Filip Olbryś
  2. Maciek Kułas
  3. Adam Zięba   (5 bramek)
  4. Kuba Domański   (1 bramka)
  5. Bartek Krasiewicz
  6. Alek Borkowski   (4 bramki)
  7. Kacper Ciecierski   (7 bramek)
  8. Krystian Roman   (3 bramki)
  9. Damian Dawid
  10. Bartek Gołaszewski   (5 bramek)
  11. Dominik Borowiecki   (1 bramka)
  12. Dawid Sawicki

 

 

Szczególne pochwały i gratulacje dla Kacpra Ciecierskiego, który głosami organizatorów zdobył tytuł najlepszego zawodnika turnieju. Brawo Kacper!

Na duże pochwały zasługuje również formacja obronna za sumienne wykonywanie poleceń trenerów, w szczególności dotyczących asekuracji.

Dodatkowo trenerzy Paweł Zalewski i Arkadiusz Roman składają podziękowania rodzicom za liczne przybycie i za głośny, kulturalny doping oraz Panu Kierowcy za nieocenioną pomoc przy sprawach związanych z drużyną.

 

Dziękujemy!

 

Fotorelacja

[print_gllr id=3406]