Radomiak Cup – relacja

W sobotni poranek skoro świt wyselekcjonowani zawodnicy APN Ostrołęka wybrali się na silnie obsadzony turniej do Radomia – „Radomiak CUP”. Wyjazd o 5 rano nie służył nikomu, ale mieliśmy sporo czasu na sen w drodze.

Do Radomia zawitaliśmy około 9:00. Pierwszy mecz zaplanowany na 9:45 odbył się o 15 minut później. Mimo tego opóźnienia nasi chłopcy nie zdążyli się jeszcze obudzić i pierwsze dwa mecze wyraźnie przespali. Na kolejne wyszli mocno zmotywowani przez trenerów. Już mecz z ŁKS-em Łódź pokazał się charakter naszej drużyny. Przebywając prawie 90 % czasu gry na połowie rywala, nie potrafiliśmy wygrać spotkania. Jeden błąd naszej drużyny kosztował nas utratę 3 punktów. W kolejnych meczach było podobnie. Nie wykorzystane sytuacje do strzelenia bramek, skutkowały ich utratą.

Na koniec zmagań grupowych nasi chłopcy rozegrali najlepszy mecz na turnieju w Radomiu. Mecz z Legią Warszawa pokazał wolę walki i zaangażowanie młodych piłkarzy Akademii. Na tle chłopców z Legii prezentowaliśmy się bardzo dobrze jeśli chodzi o umiejętności piłkarskie. I tylko cud 🙂 uratował Warszawian od utraty bramki w ostatnich sekundach meczu, kiedy to APN nie wykorzystał rzutu karnego.

Do ostatniego meczu w serii finałowej nasi chłopcy podeszli dość rozluźnieni i bez zaangażowania potrzebnego aby zwyciężać w każdym meczu. Po bramce Olka Jarguza długo prowadziliśmy z wyraźnie słabszym rywalem. Niestety przysłowie o nie wykorzystanych sytuacjach sprawdziło się i w tym przypadku. Tracąc bramkę w ostatnich minutach drużyna z Radomia doprowadziła do rzutów karnych. A że te są loterią przekonaliśmy się najdobitniej na własnej skórze ? przegrywając.

Podsumowując, z turnieju zarówno piłkarze jak i trenerzy są zadowoleni, choć miejsce w końcowej klasyfikacji i gra w niektórych meczach mogłaby być lepsza. Teraz pozostał czas na wyciągnięcie wniosków przez trenerów jak też przez samych zawodników.

Ogólnie turniejem tym udowodniliśmy sobie, iż nie odstajemy już tak wyraźnie od drużyn z rocznika 2003, mało tego – jesteśmy tylko krok za nimi. (mr)