Pechowe czwarte miejsce zawodników z rocznika 2004

Ciężki i trudny dzień mają za sobą nasi zawodnicy z rocznika 2004. W Ostrołęce byliśmy dopiero przed 23:00, ale zacznijmy od początku.

Nie był on także łatwy. Tuż przed wyjazdem dowiadujemy się iż do chorych wcześniej zawodników dołącza jeszcze jeden, „Muszkieter z Komorowa” 🙂

Granie zaczynamy od bezbarwnego meczu w naszym wykonaniu i przegrywamy go 1:0. Trudno coś więcej napisać o tym spotkaniu, gdyż poza straconą bramką ani rywal, ani my nie oddaliśmy strzału na bramkę, słabo!!!

W drugim meczu spotkaliśmy się z drużyną Znicza Pruszków. Zagraliśmy dużo lepiej, a co najważniejsze skutecznie (choć sytuacje marnowane pod bramką rywali mogły doprowadzić do ataku serca). Wygrywamy 2:0 i podnosimy delikatnie swoje morale w drużynie. W tym spotkaniu mogliśmy już zaobserwować kilka składnych akcji i celnych strzałów.

Kolejny mecz to znowu słabszy występ naszych zawodników. I choć nie przeszkodziło to w odniesieniu zwycięstwa 6:1 to pokazaliśmy się z nieco słabszej strony. Ogromna ilość nie wykorzystanych sytuacji pod bramką rywala. Należy tu dodać iż rywal był drużyną zdecydowanie najsłabszą w gronie rywali grupowych. No nic, wygraliśmy a zwycięzców się nie ocenia.

Ostatni grupowy mecz był spotkaniem (tak nam się przynajmniej wydawało) o 1 miejsce w grupie. Sam mecz wreszcie bardzo dobry w naszym wykonaniu. Akcje skrzydłami, celne i precyzyjne strzały na bramkę rywali wyprowadzają naszą drużynę na prowadzenie 2:0, którego to nie oddajemy aż do końca meczu. Zawodnicy z Marek powinni dziękować swojemu bramkarzowi, za to że wynik brzmiał tylko 2:0. Solidna gra w obronie i twardo postawione warunki w defensywie spowodowały, iż przeciwnik nie oddał ani jednego strzału na naszą bramkę.

Wygrywamy i wychodzimy z grupy …….. na 3 miejscu!!!! Dlaczego tak? Ano dlatego, że tak było w regulaminie. Dziwnie, śmiesznie i inaczej niż obowiązujących przepisach piłki nożnej. Ale tak było w Pruszkowie. Wychodząc z trzeciego miejsca mierzyliśmy się z drugą drużyną grupy A. Była to drużyna AGAPE Białołęka.

Gdyby nie skuteczność można by było rzec że był to zdecydowanie najlepszy mecz w wykonaniu naszych zawodników. Jednak zabrakło tej przysłowiowej kropki nad „i”. Mecz kończy się wynikiem bezbramkowym. Karne! W ogromnym skrócie bo nerwów nie było końca, wygrywamy w karnych 2:1. Gramy w półfinale. Rywalem Unia Boryszew. Już na początku meczu przytrafia się kiks naszemu bramkarzowi i tracimy dość kuriozalną bramkę. Do końca meczu staramy się doskoczyć do rywala i przechylić wynik na naszą korzyść. Niestety nie udaje się „dorwać” rywala choć sytuacji nie brakowało.

Mecz o trzecie miejsce gramy 3 minuty po przegranym spotkaniu. Bardzo mało czasu na odzyskanie pewności siebie i regeneracje sił. I niestety potwierdza się to w meczu. Przegrywamy praktycznie bez walki 3:1 i zajmujemy najbardziej nie lubiane 4 miejsce. Chłopcy nie byli zbyt pocieszeni po turnieju, ale świadomi swoich błędów i mankamentów nad którymi musimy pracować na treningach. Mimo wszystko trzeba pogratulować niektórym zawodnikom doskonałej postawy i walki na całym boisku.

 

Skład:

  1. Laskowski Jacek
  2. Marciniak Krystian
  3. Piekarski Kacper
  4. Majbański Mateusz
  5. Drężek Konrad
  6. Jaskólski Marcel
  7. Łabuda Adrian
  8. Banach Mikołaj
  9. Dzierzgowski Mateusz
  10. Kubeł Maciek
  11. Gocłowski Michał
  12. Chrostowski Kacper
  13. Grabarek Aleks

 

Strzelcy bramek dla APN:

Dzierzgowski Mateusz – 4 bramki

Piekarski Kacper – 3 bramki

Łabuda Adrian – 2 bramki

Majbański Mateusz – 1 bramka

Drężek Konrad – 1 bramka

Banach Mikołaj – 1 bramka

 

 

Serdeczne dzięki dla wiernych jak zwykle rodziców – kibiców. Dzięki że zawsze jesteście z nami!!!

Zdjęcia z wydarzenia już wkrótce…